Nigdy bym nie przypuszczał że w pracy bedę oglądał filmy i że jeszcze będą mi za to płacić :p
Od rana parę usterek usunąłem, w solarisie obsmarowałem parę miejsc na karoserii bo driver narzekał że mu deszczówka kapie, wymieniłem jarzeniówkę i starter, następnie pomogłem chłopakom w naprawie drzwi pierwszych też w solku, a do końca dnia seans - najpierw film pt Gun, następnie Johnny English Reloaded i na zakończenie dnia Demony Wojny Pasikowskiego :D
Chyba zmienię tytuł bloga na Blog Filmowy :D
poniedziałek, 30 lipca 2012
piątek, 27 lipca 2012
Koniec nuudów :D
Nareszcie coś się działo w robocie. Już mi się znudziło oglądanie filmów w szatni :)Wstałem z łóżka o godz. 2:20 a pracę rozpocząłem o 3:30, w sumie nie wyspałem się w nocy bo około 2 - 3 godziny tylko, ale byłem całkiem przytomny. Tak wcześnie przyjechałem bo musiałem naprawić przed wyjazdem Iveco Ciacciamalis a dokładnie pierwsze drzwi nie działały, po dłuższym czasie dodzedłem do wniosku że to wina szczotek w silniczku elektrycznym który je napędza, po prostu się skończyły, wymieniłem, poskładałem wszycho i zrobione. Następnie wymieniłem przełącznik kierunkowskazów w Iveco Kapena, w sumie niepotrzebnie ale dyspozytor sobie tego zażyczył więc wymieniłem, ale kontrolka lewego kierunkowskazu nadal zapierdziela tak szybko jakby któraś żarówka była przepalona, pomimo że obligatoryjnie wymieniłem też żarówki. Czasami mam wrażenie jakbym się zamieniał z elektryka w wymieniacza, no ale cóż poradzić skoro nie mam schematów a trochę tam kabelków w tej instalacji jest.
W między czasie dokręciłem tekalan powietrzny w szyberdachu nr.1 w naszym przegubowcu marki MAN. Brzmi łatwo ale zajęło mi to chyba z 30 min. bo trzeba było latać po narzędzia i Superglue.
Na zakończenie dnia zjechał z linii Solaris na wymianę klocków, wymieniłem pozakładałem koła podociągałem szpilki i gitara. Ale to jeszcze nie koniec bo przed fajrantem dostąpiłem zaszczytu spuszczenia oleju z układu pneumatyki sprężarki, wszystko pięknie gdyby nie było powietrza w układzie, trochę wiatrów upuściłem przed operacją, ale widocznie za mało, bo jak odkręciłem spust tego zbiorniczka na olej to jak pierdalneło olejem tak cały byłem mokry od głowy do stóp no i jutro czeka mnie pranko ubrań. No i tyle, o 14:30 fajrant, 11 godzin zaliczone. ;)
W między czasie dokręciłem tekalan powietrzny w szyberdachu nr.1 w naszym przegubowcu marki MAN. Brzmi łatwo ale zajęło mi to chyba z 30 min. bo trzeba było latać po narzędzia i Superglue.
Na zakończenie dnia zjechał z linii Solaris na wymianę klocków, wymieniłem pozakładałem koła podociągałem szpilki i gitara. Ale to jeszcze nie koniec bo przed fajrantem dostąpiłem zaszczytu spuszczenia oleju z układu pneumatyki sprężarki, wszystko pięknie gdyby nie było powietrza w układzie, trochę wiatrów upuściłem przed operacją, ale widocznie za mało, bo jak odkręciłem spust tego zbiorniczka na olej to jak pierdalneło olejem tak cały byłem mokry od głowy do stóp no i jutro czeka mnie pranko ubrań. No i tyle, o 14:30 fajrant, 11 godzin zaliczone. ;)
wtorek, 17 lipca 2012
W pracy mieliśmy dzień pod znakiem śrub i żarówek. Wymieniłem parę żarówek m.in. jedną w deszczu i sprawdzaliśmy dokręcenie nakrętek kół w 4 autobusach. A na fajrant skakałem przez płot tak jak niegdyś Wałęsa do sąsiedniej firmy celem włączenia bezpiecznika w skrzynce. Polonez jak na razie trochę szwankuje bo dusi się na gazie ale może to tylko przytkany filtr, pomijajac to że sprawdziłem świeczki i znowu były trochę luźne, nie wiem czemu się popuszczają.
poniedziałek, 16 lipca 2012
Poloneza czas skończyć - powiedziała Rdza
Dziś zrobiłem w sumie tylko jedną grubszą rzecz - siedzenie kierowcy w Mesiu, bo kierowcy było za twardo i go plecki bolały, okazało się że po pierwsze kiedyś jakiś ciężki gość z grubą dupcią usiadł i złamał poprzeczkę na środku siedziska, a do niej z kolei fabrycznie mocowana górna podstawa poduszki czyli mówiąc po ludzku miecha powietrznego który się napełnia powietrzem i tym sposobem automatycznie reguluje się wysokość siedziska i jego miękkość. Pospawałem co było do pospawania, nałożyłem poduszkę na podstawę i zacisnąłem aby nie spadała i teraz zobaczymy jak długo wytrzymają te moje spawy.
Poza tym na fajrant wymieniliśmy cewkę zapłonową w polonezie, ale i tak trzeba będzie łatwić jakąś inną bo ta (od NYSY) daje za słabą iskrę. W Audi przedłużyłem kable od akumulatora żeby nie były tak naprężone i żeby nie doszło do spinoka czyli zwary po naszemu ;)
Jakoś tak słabo się czuje dziś, spać mi się chce już od paru godzin, katar sienny dokucza, kaszel męczy w nocy, ale tak bywa trzeba przeczekać.
Poza tym na fajrant wymieniliśmy cewkę zapłonową w polonezie, ale i tak trzeba będzie łatwić jakąś inną bo ta (od NYSY) daje za słabą iskrę. W Audi przedłużyłem kable od akumulatora żeby nie były tak naprężone i żeby nie doszło do spinoka czyli zwary po naszemu ;)
Jakoś tak słabo się czuje dziś, spać mi się chce już od paru godzin, katar sienny dokucza, kaszel męczy w nocy, ale tak bywa trzeba przeczekać.
niedziela, 15 lipca 2012
Nad jeziorem
No i zachciało nam się wyjazdu nad jeziorko. Najpierw pojechaliśmy nad jez. Kowalskie ale chłopak siory zapomniał o tym że to jest nieoficjalna plaża nudystów. Zobaczyliśmy tylko gołą dupę jakiegoś starego faceta i w tył zwrot. Staliśmy tak z 10 minut na rozdrożu i zastanawialiśmy się co teraz; stwierdziliśmy że nie będziemy czekać aż ONI pójdą sobie, tylko pojechaliśmy gdzie indziej, no i w sumie dobrze było w piątek, z tym że w nocy się nie wyspałem bo nie w swoim łóżku no i do tego powietrze schodziło z materaca, ale sobota to już inna bajka, nie miałem co robić bo nie umiem pływać, nie lubie łowić, jedynie lubię palić ognisko więc tym się zająłem, przy okazji zrobiłem na obiadek piersi z kurczaka na grillu, a potem znów nuuudy bo mi się dreno skończyło a w lesie same mokre gałęzie, gdybym miał siekierę to miałbym co robić bo nieopodal naszej miejscówki leżał zajebisty kawał drzewa ale trzeba by go porąbać na mniejsze. Więc położyłem się na moim dziurawym materacu i tak z godzinka zleciała ale nie mogło być za długo spokojnie, bo siora i jej chop stwierdzili że jadą do sklepu polonezem, chłopak kręci rozrusznikiem silnik kręci, kręci i nic. Po moich oględzinach okazało się że cewka zapłonowa padła. To nie był jednak powód naszego wcześniejszego powrotu, bo miał miejsce jeszcze jeden niefajny incydent, o którym jednak wam nie wspomnę bo to prywatny temat. Na następny dzień pojechaliśmy spowrotem nad jezioro po poldżera, podmieniłem cewkę na sprawną, ale długo nie pochodziła, po kilometrze ch... ją strzelił, no więc w tył zwrot i do murowanej gośliny po caddyego i linkę holowniczą, godzinę czasu go holowaliśmy ale poszło sprawnie i bez przebojów, stoi sobie biedaczyna pod warsztatem a my w poniedziałek do pracy bujniemy się Audi A4 :)
czwartek, 12 lipca 2012
Audi czas skończyć
Od rana w sumie się na warsztacie nie napracowałem, filtry kabinowe w solarisie, żaróweczka w oświetleniu tablicy rejestracyjnej, sterownik skrzyni biegów w mesiu podmieniłem, i potem tylko czekałem na godzinę 12:00 i pojechałem odebrać sprzęgło do audiany, wszystko elegancko poczyściłem, wydmuchałem sprężonym powietrzem, nasmarowałem co było do nasmarowania i szwagier włożył skrzynię do auta, przykręcił dzwon na około, a ja całą resztę. Oczywiście rurę wydechową zamontowałem na samym końcu, bo nie mogłem się powstrzymać i musiałem odpalić audi bez tłumików, hehe chodziła audiana jak czołg T34, ale jednak wolę ją słuchać jak pracuje z tłumikami, o 17:00 jechaliśmy już do domu audi oczywiście :)
środa, 11 lipca 2012
Life is brutal
Ciężki dzionek, nawet nie mam siły pisać, od rana jazda do serwisu solarisa po zakup kolanka silikonowego fi 50 mm, następnie spuszczenie płynu chłodniczego, wymiana kolanka, zalanie układu płynem i gotowe.
Następnie jazda 35 km do Obornik celem wymienienia żarówki w Iveco, jeszcze nie długo potem wymiana filtrów kabinowych w solarisie i już o 12:00 wziąłem się za wyciąganie skrzyni biegów z mojej zielonej strzały, ogólnie przegibane, niby łatwe - tak mówią inni ale dla mnie nic fajnego, ważne że daliśmy radę, jeszcze tylko jutro nabyć nowy zestawik SACHS za 390 zl i zamontować.
O 19 00 w domu bo po drodze byłem u klienta zamontować regler altka do stara 200
Następnie jazda 35 km do Obornik celem wymienienia żarówki w Iveco, jeszcze nie długo potem wymiana filtrów kabinowych w solarisie i już o 12:00 wziąłem się za wyciąganie skrzyni biegów z mojej zielonej strzały, ogólnie przegibane, niby łatwe - tak mówią inni ale dla mnie nic fajnego, ważne że daliśmy radę, jeszcze tylko jutro nabyć nowy zestawik SACHS za 390 zl i zamontować.
O 19 00 w domu bo po drodze byłem u klienta zamontować regler altka do stara 200
Subskrybuj:
Posty (Atom)